Podbijające rynek zabawki Lol Surprise biją rodziców po kieszeni?

W dzisiejszych czasach jesteśmy pod wpływem zachodniej mody. I nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić. Marki zabawek mają się dobrze i wciąż wprowadzają innowacje. Przykład? Nowe laleczki zmieniające kolor.

Rynek nie znosi próżni. Ten fakt funkcjonuje we wszystkich dziedzinach życia i handlu. Rynek zabawek również nie jest od tego wolny. Co jakiś czas rynek podbija nowa zabawka, która staje się hitem. Nic dziwnego. Firmy produkujące zabawki w pewien sposób dyktują trendy i sami napędzają popyt na swoje produkty. To istniało od zawsze, jednak w ciągu ostatnich lat widać to jak na dłoni. Rynek jest zalany masą zabawek, a każdy z ich producentów chce wykreować w potencjalnych klientach potrzebę kupna. Tego rodzaju boom rozpoczął się w latach dziewięćdziesiątych, wraz z otwarciem wolnego rynku, kiedy do Polski zaczęły napływać produkty zza granicy, a sprzedaż czegokolwiek była kurą znoszącą złote jajka. Nie zapominajmy, że zanim nadeszły czasy wolnej Polski, w kraju wszystkiego brakowało. Toteż szybko przejęliśmy na rodzimym rynku zachodnie trendy i mody. Tak też się stało w kwestii zabawek.

Najmłodsi stali się dużą i wciąż rozrastającą się grupą docelową wielu firm. Wspomnieć można chociażby lalki Barbie, które pojawiły się w niemal każdym domu, w którym mieszkała jakaś dziewczynka. Każda mała istota płci pięknej musiała to mieć. Choć dzisiaj rynek nieco się zmienił i wszystkiego jest pod dostatkiem, a ilości samych rodzajów lalek nie sposób zliczyć, wciąż jesteśmy poddawani pod wpływ zachodniej mody. Czekamy na to, co pojawia się za granicą. Jesteśmy podatni na wpływy. A te w dzisiejszych czasach są ogromne. Reklama zalewa nas ze wszystkich stron – już nie tylko telewizja, ale i internet, reklamy na youtubie, na serwisach www. Wszędzie, gdzie zajrzy nasze dziecko może zobaczyć reklamę najnowszej zabawki, a od tego już krótka droga do zakupu.

Rodzice pod presją dziecka

Niemal każdy rodzic zna to uczucie, kiedy dziecko namawia na kupno jakiejś zabawki. Jeśli nie chcemy bez reszty rozpuścić naszej pociechy, nie możemy przecież zgadzać się na wszystko. Natomiast sami padamy ofiarami mody, kiedy szukamy np. prezentu na urodziny. Zazwyczaj mamy wiedzę o tym, co chce dostać nasza latorośl. Jednak sami przeszukujemy potężne pokłady internetu w poszukiwaniu modnych, przydatnych zabawek w najlepszych ofertach. Nawet jeśli chcemy spełnić oczekiwania dziecka, często na przeszkodzie stoi kwestia finansów. Modne zabawki na licencjach często nie kosztują mało.

Tak też jest z nowymi laleczkami Lol Surprise. Ta istniejąca na rynku zaledwie od kilku lat marka dała się poznać wypuszczając na rynek niepozorne kulki, w których kryją się małe laleczki o niezwykłych właściwościach. Ci, którzy mają nowoczesne dzieci (a jest tak prawie w każdym domu), wiedzą o co chodzi. Te niewielkie zabawki mają różne funkcje – plują, płaczą wodą, a nawet zmieniają kolor skóry pod wpływem zanurzenia w wodzie. Nic więc dziwnego, że zachwyciły dzieci na całym świecie. Nie jest to jednak tania zabawka na kieszeń wszystkich. Jedna mała kulka z zabawką wielkości dziesięciu centymetrów potrafi kosztować około 50 złotych w popularnych dziecięcych sieciach sprzedaży. Jednak nie musimy kupować markowej zabawki w markowym sklepie.

Na szczęście istnieją porównywarki cenowe, które zawierają oferty często z kilkudziesięciu sklepów, również internetowych. Czasami warto zasięgnąć porównania, zanim udamy się do popularnego sklepu. Za taki sam produkt możemy zapłacić często 20-50 procent taniej. W środku znajdziemy tę samą laleczkę, która ucieszy dziecko, a nasza kieszeń odczuje znaczną różnicę. Lol Surprise to dobry przykład na to jak duży jest rozstrzał cen w sklepach stacjonarnych i w internecie. Warto więc poczekać i kiedy pociecha ciągnie nas do najbliższego sklepu z zabawkami, nie dać ponieść się chwilowym emocjom i na zimno przekalkulować, czy taki zakup się opłaca, a potem sprawdzić inne oferty tego samego produktu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o